Zaczynamy serię asan funkcjonalnych, codziennych i potrzebnych dla zdrowia bardziej niż radość z akrobatycznych wyczynów na macie.

Dzisiaj malasana, moja osobista królowa zdrowia.

http://www.cnyhealingarts.com/2011/05/04/the-health-benefits-of-malasana-garland-pose/

Malasana to głęboki przysiad wywierający dobroczynny wpływ na mięśnie, organy i tkankę miękką jamy brzusznej. Ożywia nogi, rozluźnia biodra, a kręgosłupowi lędźwiowemu zapewnia rozciągnięcie kręgów. Pozwala oddychać pełniej i głębiej.

Wszak malasana życia codziennego odeszła w dalekie zapomnienie, i jeśli się pojawia to, co najwyżej na kilka oddechów na zajęciach jogi. A szkoda. Bo joga, co mantruję nieustannie ma sens, pod warunkiem, że jest funkcjonalna psychofizycznie dla naszego życia codziennego.

Gdzie zatem podziała się malasana ludzi Zachodu?

Malasana czyli inaczej Wieniec został zastąpiony przez krzesła, łóżka, siedzenia w samochodzie, wygodne fotele, muszlę klozetową z całym szacunkiem, ale zaprojektowaną przez architekta zupełnie nie znającego się na fizjologii człowieka. Malasanę zastępuje nawet niewygodne stanie, choć wizualnie poprawniejsze, przez co i kulturowo wskazane.

Pozornie to pozycja mało atrakcyjna, nieestetyczna o znamieniu niefunkcjonalnej i niewygodnej. Wszak może to właśnie niefunkcjonalna stała się architektura przestrzeni, a my usilnie próbujemy dostosować do niej swoje ciało?

W Indiach w malasanie jadłam, słuchałam wykładów, korzystałam z toalety, czasami nawet robiłam zakupy, bo stojąc nad głową sprzedawcy nie sposób nawiązać dobrą relację.

Hindusi prześcigali się w codziennym zastosowaniu malasany: odpoczywano w malasanie, prano w malasanie, karmiono dzieci, gotowano, pito herbatę, rozmawiano. I jeśli coś zaburzało jej piękno to plastikowe białe krzesła wysyłane najprawdopodobniej z Europy na zaśmiecanie równowagi zdrowia i tradycyjnego wystroju.

Kiedy powstaje ten tekst zapewniam, że powstaje w malasanie, a mój kręgosłup przy tym jest zupełnie prosty, oddech głęboki, a brzuch aktywny w swej pracy. Dzięki regularnej praktyce zupełnie bez najmniejszych napięć i bólu w nogach.

Szukajcie malasany, schodząc na ziemię, i mocno dociskając do niej swoje stopy w przysiadzie zdrowia.

W jaki sposób?

http://www.joga-joga.pl/pl185/teksty60/Malasana

ewa moroch