Nadchodzi czas wolny.

Czas powolny.

Nadchodzi czas w którym największym mistrzostwem może okazać się nauka obserwowania bez oceniania. Umiejętność ta jest najwyższą formą inteligencji, jak mawiał o niej Jiddu Krishnamurti. Bo czas wolny dla ludzi powolności nieznających, to bez wątpienia czas wyzwań.

Chwila zatrzymania nie raz jest bardziej niebezpieczna niż kilkugodzinny maraton.

I się zatrzymałam. Wdepnęłam swym zatrzymaniem w jakieś umysłowe rozgruchotanie zderzając się z istotą świadomości. Świadomość w końcu wymaga tylko skupienia uwagi i postrzegania rzeczy takimi jakie są.

tylko skupienia uwagi.

a może AŻ ?

Jogin Berra podobno powiedział kiedyś „by dużo zaobserwować wystarczy popatrzeć”.

Patrzę i kiedy widzę wulkan, który we mnie płonie to myślę sobie, że chyba po coś to jest, czyż nie ?

– To Ty Decydujesz – odpowiedział. Zrobił to z lekkością motyla. Potem z tą samą lekkością cytował mądrości o akceptacji czasu.

– Oni są dla mnie. Żebym mógł stawać się lepszym.

Jeśli cierpliwość to rodzaj mądrości, jak twierdzi Jon Kabat – Zinn, to Mędrzec, którego dziś spotkałam był geniuszem.

Albo Aniołem.

O tak, mógł być Aniołem.

Zlazł z Nieba na Ziemię, żeby otrzeźwić mój stan niedostrzeżenia, niewidzenia i zatonięcia w jakimś utopijnym marazmie własnych lęków przed wyrzucaniem starych łachów z Szafy Życia.

Czasoprzestrzeń i zdarzeń zjawiskowość zupełnie się załamała,

moje złudzenie, że to ja szukam i ja znajduję zastąpił fakt,

że to mój fatalizm dzieje się w czyjejś cierpliwości do świata.

Że moje JA jest jedynie fragmentem większego scenariusza.

Albo postrzegania, że to ja dla kogoś, nie ktoś dla mnie …

Jestem Jogą. I nie, że "największa miłość", to stan błogosławiony - być i mieć, dawać i dostawać, wiedzieć, że po pierwsze ONA, potem cała reszta ... Przeznaczenie.

Jestem Jogą. I nie, że „jest to największa miłość”, to stan błogosławiony – być i mieć, dawać i dostawać, zawsze odnajdować w niej siłę i wiedzieć, że po pierwsze ONA, potem cała reszta … Przeznaczenie.

Obserwujcie Siebie.

A może jeszcze bardziej obserwujcie chwile z innymi?

Jakbyście byli obok, a Ci którzy nadchodzą działali z istoty tego, co było, jest i będzie.

I żeby nie było, że naoglądałam się Interstellar. Wcale mi się nie podobał. Nie tak jak powinien podobać się film.

Idzie czas wolny.

Anioły są w tym miejscu, w którym powinne być.

I nawet jeśli czas nie spowolni, to też dobrze.

Stół jest pełny.

My decydujemy, co z niego weźmiemy. Od nas zależy czy wyjdziemy syci.

Ufajcie sobie.

Budowanie zaufania do własnych uczuć to najdoskonalsza droga do uśmiechu.

Nie ma lepszej drogi niż ufać sobie, nawet jeśli popełniamy błędy. A popełniamy i będziemy popełniać.

Zresztą, co znaczy popełnić błąd?

Znaczenie „błądzenia” też marne, bo przecież na moment w którym jesteśmy robimy najlepiej jak nam się myśli, że zrobić możemy. Świadomi mniej lub bardziej każdej decyzyjnej konsekwencji.

Nie ma też lepszej drogi do kochania siebie niż zrobienie tego w tym momencie i w tym czasie,

teraz, już.

I jeśli Wam serce płonie to przed czym się powstrzymywać?

Zresztą Mędrzec z przekąsem powiedział:

– Nie ma celu poza tym, by być samym sobą.

Nie ma.

Merry Christmas wymyślił  ktoś, kto bardzo bardzo, prawie jak ja, co i tak jest niemożliwe, bom sopel lodu chodzący, wszak  zamarzał na samą myśl o zimie ...

Merry Christmas wymyślił ktoś, kto bardzo bardzo, prawie jak ja, co i tak jest niemożliwe, bom sopel lodu chodzący, wszak zamarzał na samą myśl o zimie … Bez wątpienia, to musiał być wielbiciel jogowych temperatur …

Bądźcie, zupełnie jakby z potrzebą przedśmiertnego szaleństwa, ale z uśmiechem.

Za który w szczególności dziś Dziękuję.

To dobrze być sobą jogową,

to dobrze móc spojrzeć na ten cudowny fakt z małym utęsknieniem.

Zatem idę tęsknić.

Cudowności i Wesołych Świąt !!!

Wasza MOHO

lub dziękujące za najpiękniejsze życzenia – Dziecko z Gwizad ;)

Love