Jeśli można jednym słowem o minionym weekendzie, to mindfulness. Jeśli można jednym słowem o życiu dotychczasowym, to całkiem mindfulness. Jeśli powinnam o przyszłości, to z uważnością na miarę Mindfulness Association. Jeśli zaś miałabym określić punkt w którym moho mindfulness ma sens, to ruch. Bezwzględny. A nawet całkiem względne poruszenie.

... zdolności poznawcze bezwzględnie osadzone są w ilości wdechów i wydechów, przysięgłabym, że przeliczonych w ruchu ....

… zdolności poznawcze bezwzględnie osadzone są w ilości wdechów i wydechów, przysięgłabym, że przeliczonych w ruchu ….

Mój mindfulness, mindpowerness, a może też bodyfulness jest w dynamice zgięcia, wygięcia, a i nawet przeprostu. Wszak w najdoskonalszej harmonii owy ruch ma miejsce, kiedy łączy się z uważnością na tym, co słowami niewypowiedziane. Odkryty balans spoglądania i wsłuchiwania się w zwierzęta, zrodził się w ZOO dawno temu. I jeśli do czegoś przez lata był mi Wrocław potrzebny, to do bywania uważną w ZOO, tak uważną, jak żadnym innym miejscu w tym mieście. Komunikowanie, a może wrażenie komunikowania się ze słoniem, jest czymś ponad odgłosem nadjeżdżającego w pobliżu tramwaju. Jest moim mindfulnessem, doskonałością przenikania przez siebie w odbiciu zachowań indyjskiego przyjaciela.

Słoń indyjski, we wrocławskim zoo ma prawo bać się ludzi. Był słoniem cyrkowym, bitym i ranionym.

Słoń indyjski, we wrocławskim zoo ma prawo bać się ludzi. Był słoniem cyrkowym, bitym i ranionym.

Uważność czyni empatię tak naturalnym stanem, że dialog zbędnych pytań przestaje mieć miejsce.

Uważność czyni empatię tak naturalnym stanem, że dialog zbędnych pytań przestaje mieć miejsce.

Czy uważność jest ważna? Czy uważność jest zdrowa? Czy mnie otwiera, czy zamyka? Dystansuje. To fakt, ale czy potrzebuję dystansu, żeby kreować? Zdystansowani są miałki, nietwórczy i zupełnie oddaleni od empatii, ze złudzeniem sympatii. Wszak delektowanie się otaczającą rzeczywistością angażuje w nas najpiękniejsze emocje. Wiemy kiedy i co dzieje się bez żadnych preferencji. I patrzymy z lekkością głosów The Mamas & The Papas, jakby zupełnie płynęło wszystko obok nas. Takie, jakim jest, po prostu.

Delektowaliście się kiedyś krokami, które wykonują Wasze stopy? A wszystko płynie obok? Cudowne uczucie! Spróbujcie, teraz, już w majowym słońcu.

Uważność chodu, uważność stawiania po ziemi stóp, tak naturalna w górach, na wiejskich drogach, i tak obca w mieście zatłoczonym i pełnym hałasu ....

Uważność chodu, uważność stawiania po ziemi stóp, tak naturalna w górach, na wiejskich drogach, i tak obca w mieście zatłoczonym i pełnym hałasu ….

Rob Noirn podczas swojego wykładu na wrocławskim AWF stwierdził najbanalniejszą,a zarazem najbardziej zapomnianą rzecz współczesnego człowieka:

„Największy problem to czuć się źle, tylko dlatego, że nie czujemy się dobrze”.

Świat w złudzeniu, że ma być nam dobrze, zupełnie się zatracił. Że życie jest po to, by było przyjemnie. A jak nie jest przyjemnie, to już nie życie. Odrzuć preferencje i delektuj się tym, co dane, mało tego, dokładam jako moho …. jeszcze w tym kreuj, upiększaj i z serdecznością uśmiechaj się do losu. Niedojrzałej, wiecznie wymarzonej postawy „na chcenie”, z głową w chmurach i niezadowoleniem przy każdym zejściu na ziemię gratulować nie będę, choć złośliwość na głupotę mam wrodzoną, przemilczę.  Będąc jednak dzieckiem każdy z nas śnił o byciu królewną wszak królewiczem, i na tym chyba polega mindfulness i dojrzałość żeby ze snu się po okresie dorastania, obudzić. A w konsekwencji chronić siebie przed nerwicą i depresją, które dotykają najczęsciej Preferentów Przyjemności. Niestety. Wszak i banalnie prosto.

fot. Jessica Ledwich ... Mistrzyni uchwycenia współcześnie sfrustrowanej kobiety złudzeniem niekończącej się przyjemności zatopionej w młodości

Fotografia Jessici Ledwich … jest ona bezwzględną Mistrzynią uchwycenia współcześnie sfrustrowanej kobiety złudzeniem niekończącej się przyjemności zatopionej w młodości

Uznać trudność pewnych emocji, uznać trudność życia to mindfulness. To dojrzałość emocjonalna. To mindfulness Rozalii i Rakiety, jak nazywam go od ostatniego weekendu. Żyć jak babcia Rozalia, wśród koanów życia, ale zawsze z wiarą i nieodpartą siłą życzliwości w sercu. Żyć jak babcia Rakieta z siłą mocy na tu i teraz.

Wymagać od życia żeby było przyjemne, to jakby zupełnie wykluczyć siebie z życia. Fakt faktem większość ludzi obarczonych tą postawą, nie żyje. I nie ma to związku z pobytem na cmentarzu.

Czy ja żyję? Czy to żyją tylko we mnie korzenie ukochanych przeze mnie Drzew? Pra Ojców i Matek siła ?

Czy ja żyję? Czy to żyją tylko we mnie korzenie ukochanych przeze mnie Drzew? Pra Ojców i Matek siła ? fot. Justysia Ziemniak

Myślą przewodnią zdrowego człowieka powinno być „ŻYJĘ, nie tłumię myśli i rozwiązuję problemy w jednej sekundzie, kiedy się pojawiają”. Tłumienie myśli czyni je jeszcze bujniejszym kłębem, kokonem z którego wyrosnąć może tylko poczwarka. Nierozwiązany i unikany problem niczym się nie różni. Jako psychosomatyk mam odwagę stwierdzić, że i napięcia przemienione w naszym ciele w choroby, to nic innego jest kolejne płody owej poczwarki.

Rozwiązujcie problemy, nie unikajcie ich, a jak akurat będziecie mieć pecha trafić na tych, którzy unikają i pod dywanem mają kłębowiska, to skoncentrujcie się na oddechu. Skoncentrowani na drogach życia, kroku myśli w zlęknioną życiem ŚLEPCÓW stronę nie kierujcie. I najlepiej oddajcie się mindfulnessom własnym. Ja mam taki jeden doskonały i nazywam go

Mindfulnessem KUCHENNYM !

Co się w nim dzieje?

Ucierania ciasta marchewkowego w makutrze jest nowelą, naleśnikowego poezją, sernik zaś rodzi się w niej jak powieść fantazy, o babkach żal wspominać, bo i ludowa przypowiastka się maluje w konsystencji ...

Ucierania ciasta marchewkowego w makutrze jest nowelą, naleśnikowego poezją, sernik zaś rodzi się w niej jak powieść fantazy, o babkach żal wspominać, bo i ludowa przypowiastka się maluje w konsystencji …

O tak, ciasto marchewkowe z każdym wdechem i wydechem podąża za dźwiękiem tłuczka, a ja mogę nieustannie z przymróżonym oczami myśleć o kolejnych jego okrężnych ruchach. Dosypywać niczym piachem tybetańscy mnisi mandalę, kolejną garść maki, cukru i marchwi.

Mindfulness kuchni to naleśnikowa poezja oddechu inspirowana najpiękniejszą Wiosną K.K.B (!) …

Mąka skłębiona mlekiem
w makutrze rozpływa się z jajem,
żyto wytrysłe smugami
okriszu wiosennego raju.
Sól się tarza po glinie
bielejąc plamą jasności;
makutra - gliniasta dolina
w kuchni
krainie etnicznej
błogości.

Jevetka MoHo
Najpiękniejsza poezja dzieją się w prozie życia codziennego. Fot. Nikola Baron

Najpiękniejsza poezja dzieje się w prozie życia codziennego. Fot. Nikola Baron