( dialog- fragment bez oprawy,

na niedzielę, wyrwany spod pióra,

z podziękowaniem za inspirującą postawę)

(…)

„Czyli byli przystojni ?

Całkiem.

Uśmiechali się ?

Dość.

A dało się z nimi pogadać ?

Trudno było się oderwać. 

To znaczy, że mówili ciekawie?

Mówili mądrze.

A dużo mówili ?

Dużo słuchali.

I chciało im się słuchać ?

Podobno. 

Pewnie odpoczywali. 

Parzyli kawę słuchając.

I to jest imponujące ?

Niezwykłe.

Słuchać i parzyć kawę ?

Parzyć kawę słuchając człowieka. 

Każdy to potrafi. 

Stanąć na jednej nodze też potrafi każdy. Wytrwać w staniu nieliczni. 

Czyli, że długo słuchali i długo parzyli ? Czyli, że klient czekał ?

Czyli, że klient upajał się ich towarzystwem.

Na koszt firmy?

Na koszt ponownego powrotu, do nich.

Chyba po kawę. 

Po myśl o kawie i o tym kto ją parzył.

To nie ma znaczenia, smak ma znaczenie.

To człowiek czyni kawowatość kawowatością, ziarno kawy pozostaje jedynie ziarnem.

I oni jak zaraz usłyszę – „czynili kawowatość”.

Czynili.

Jakie postawili sobie cele ?

Celem byli sami w sobie.

A kawa ?

Kawa była opowieścią o tym, kto kawę zebrał, zapakował, przywiózł, rozpakował, wysypał. Opowieścią o tym, kto za chwilę kawę pić będzie. 

To jacyś Jogini byli ?

Byli joginami choć z asan znali jedynie :

americanoasana,

espressoasana,

latteasana,

cappuccinoasana,

flatwhiteasana,

a nawet cały zestaw asan z kategorii davidrioasana.

Czyli, że nie byli.

Byli.

Asan nie znali.

Radość w sercu mieli.

Ale na głowie stać nie potrafili.

Stawali każdego dnia.

Ale Hanumanasany nie zrobili.

Biorąc pod uwagę ilość napotkanych małp na ich drodze … można byłoby rzec- na szczęście do tej przemiany nie doszło.

Czyli szpagatu nie było ?

Była elastyczność, na szczęście. 

Ale dla kogo na szczęście ?

Dla tych, którzy lubią dobrze przyprawioną serdecznością kawę. Dla tych, na szczęście”. 

(…)
Kawowej niedzieli Wam życzę,
nie mniej niedzielnej i nie mniej kawowej, jak esencja Pt.Człowiek,
tym samym wracam do pióra i napisuję dalej.
Bo kawa o którą tutaj chodzi jest ani mniej, ani więcej tylko spotkaniem z tym, co nam dane Tu i Teraz.

Bo kawa o którą tutaj chodzi jest ani mniej, ani więcej tylko spotkaniem z tym, co nam dane Tu i Teraz.

Ewa M.
fot.ikony: N.Baron